Share

Ghana oczyma wolontariuszki

Czas w Ghanie płynie innym rytmem niż w Europie.  Można tego doświadczyć w przedwieczornej zadumie,  kiedy powietrze stopniowo ochładza się na skutek wiejącego harmatanu – suchego wiatru znad Sahary, przynoszącego pył pokrywający otaczający świat. Różnice temperatur  o tej porze roku, kiedy na Starym Kontynencie panuje zima, są szczególnie odczuwalne, zwłaszcza na północy kraju.

Na co dzień mieszkam w stolicy Ghany, Akrze, gdzie gorące i wilgotne powietrze towarzyszy mi niemal codziennie, tak jak uliczny gwar i muzyka. Również tempo życia jest tutaj szybsze niż w innych, mniejszych miejscowościach. Ten afrykański kraj, podobnie jak w przyrodzie i w porach roku, łączy w sobie wiele kontrastów. Jako świecka misjonarka doświadczam wielu sprzeczności.

Aleksandra Surmacz • GHANA

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 610 78 70 w. 15
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Adam Brodzik SVD, Jak to pierwszego roku na Madagaskarze było
  • Władysław Madziar SVD, Jacyś dziwni