Share

Werbiści mają...

...nazwę (cz. I)

Drodzy Czytelnicy, rozpoczynamy w „Misjonarzu” nowy cykl. Będzie on poświęcony specyfice naszego zgromadzenia.Czasami słyszymy pytanie: Ten zakon ma to, tamten owo, a co mają werbiści? Wychodząc naprzeciw temu zainteresowaniu, będziemy publikować krótkie artykuły na różne tematy związane z historią i charyzmatem werbistów.

A zatem zaczynamy!

Zapytał mnie ostatnio pewien człowiek: A co oznacza słowo „werbiści”? Niektórym osobom słowo to kojarzy się przede wszystkim z werbowaniem, werbunkiem. Takie wyjaśnienie nazwy mogłoby mieć nawet podstawę w rzeczywistości, bo werbiści znani są z misyjnego charyzmatu, więc ktoś mógłby pomyśleć, że chodzi o werbowanie dla Chrystusa lub do katolicyzmu. Jednak jest to niewłaściwe skojarzenie, które okazywało się niekiedy nawet szkodliwe. Np. na początku lat dziewięćdziesiątych ub.w., kiedy werbiści rozpoczęli swoją posługę na Wschodzie, zazwyczaj przedstawiali się jako missjoniery werbisty. Radziecka propaganda wbiła ludziom do głowy, że missjonier to imperialistyczny szpieg działający pod przykrywką religii. W połączeniu z werbist, co po rosyjsku też przypomina werbowanie, nazwa ta nie wróżyła przyjaznego i ufnego nastawienia miejscowej ludności. Nazwa „werbiści” nie pochodzi od niemieckiego werben (werbować, reklamować), ale od łacińskiego Verbum, co znaczy Słowo. Nasza nazwa w języku łacińskim brzmi Societas Verbi Divini, czyli Zgromadzenie Słowa Bożego.

Dariusz Pielak SVD

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 610 78 70 w. 15
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Vincent Sowah Boi-Nai SVD, Grota Matki Bożej z Gór
  • Władysław Madziar SVD, „Nie potrzebuję"
  • Dolores Zok SSpS, Pozwolić pochłonąć się miłości Boga