Share

Świat misyjny – Kuba

Maryja uczy nas słuchać

8 września na Kubie obchodzi się święto Matki Bożej Miłosierdzia z El Cobre, Patronki Kuby i Kubańczyków. W Polsce tego dnia przeżywamy święto Narodzenia NMP, natomiast na Kubie dzień urodzin Matki Bożej jest świętowany następnego dnia, czyli 9 września. Jak podaje bowiem tradycja, 8 września 1612 r. na wodach zatoki Nipe, na Morzu Karaibskim, została znaleziona cudowna figurka Matki Bożej Miłosierdzia.

Przez dziewięć dni, w trakcie nowenny rozpoczynającej się 30 sierpnia, przygotowujemy się na Kubie do jak najlepszego przeżycia dnia Matki Bożej z El Cobre. Nie tylko w naszych sercach, ale również w miejscach, gdzie gromadzimy się jako wspólnota katolików i gdzie przychodzą inne osoby, czczące Matkę Bożą Miłosierdzia.
Marek Ostrycharz SVD KUBA
 

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Drodzy Czytelnicy!

Kiedy piszę te słowa, papież Franciszek przebywa z wizytą w Tajlandii i jest w przededniu podróży do Japonii. Tak się składa, że w pierwszym w tym roku numerze „Misjonarza” publikujemy wywiad z misjonarzem werbistą pracującym w Japonii – kraju, który z naszego punktu widzenia leży na antypodach świata i który tętni zupełnie innym życiem aniżeli jakikolwiek kraj europejski. Papież Franciszek, w samolocie do Bangkoku, powiedział do towarzyszących mu dziennikarzy, że „dobrze robi poznawanie kultur, które są dalekie od Zachodu”. Z japońską kulturą zetknął się i poznaje ją już przez ponad 20 lat o. Janusz Kucicki SVD. Co robi ten misjonarz w Japonii? Jak postrzega Japończyków? Czego uczy się od nich? – proszę przeczytać rozmowę zamieszczoną na stronach 3-5.

Na kolejnych stronach odsłania się przed nami życie mieszkańców w Obwodzie Kaliningradzkim, a raczej historia braku wolności religijnej i odzyskania tej wolności, a wraz z nią, choć z wielkim trudem, katolickiej świątyni, o czym donosi o. Jerzy Jagodziński SVD. Czy doceniamy i dziękujemy Bogu za wolność wyznania, jaką mamy w naszym kraju? Następnie o. Piotr Handziuk SVD, misjonarz z wieloletnim stażem w Demokratycznej Republice Konga, pisze o kongijskich katolikach, podkreślając, w czym oni mogliby być dla nas wzorem w wierze. Mamy też korespondencję z Boliwii, nadesłaną jeszcze przed wyborami w tym państwie. Ten południowoamerykański kraj, mimo że sam zmaga się z biedą, udzielił pomocy migrantom z Wenezueli, uciekającym przed reżimem prezydenta Nicolasa Maduro i panującą tam zapaścią gospodarczą. Publikujemy też kilka artykułów o wydarzeniach w Polsce i w Rzymie, jakie miały miejsce w związku z Nadzwyczajnym Miesiącem Misyjnym w październiku ub.r.

Jak zwykle też kontynuujemy publikację artykułów w cyklach: „Werbiści mają...”, „Werbistowscy świadkowie wiary” i „Aż na krańce świata”. Zachęcamy również do modlitwy za misjonarzy werbistów, którzy 15 i 29 stycznia świętują i wspominają św. Arnolda Janssena, założyciela trzech misyjnych zgromadzeń, oraz św. Józefa Freinademetza, wielkiego misjonarza Chin.

Życząc dobrej lektury, życzymy także bogatego w Boże łaski nowego roku.

Lidia Popielewicz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sesja popularno-naukowa na UKSW. 100 lat obecności misjonarzy werbistów na Warmii

W ogłoszonym przez papieża Franciszka Nadzwyczajnym Miesiącu Misyjnym, 24 października ub.r. na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego odbyła się sesja popularno-naukowa w związku ze 100-leciem istnienia Domu Misyjnego św. Wojciecha w Pieniężnie na Warmii, gdzie mieści się m.in. Misyjne Seminarium Duchowne Księży Werbistów.

Wydarzenie to poprzedziła Msza św. w pokamedulskim kościele Niepokalanego Poczęcia NMP na warszawskich Bielanach pod przewodnictwem bp. Jerzego Mazura SVD, przewodniczącego Komisji Episkopatu Polski ds. Misji. Niezwykłą oprawę muzyczną zapewniły zespoły z indiańskich wiosek boliwijskich, z utworami z okresu muzyki baroku misyjnego, kiedy to muzykę wykorzystywano w redukcjach jezuickich do ewangelizacji Ameryki Łacińskiej. 
Lidia Popielewicz
 

Nie jestem ani rybakiem, ani pasterzem

Z o. Januszem Kucickim SVD, misjonarzem w Japonii, rozmawia Lidia Popielewicz

Co zaniosło Ojca na wyspy japońskie?

Chęć głoszenia Ewangelii w społecznościach niechrześcijańskich, gdzie wierzący w Chrystusa stanowią zdecydowaną mniejszość. Powody po temu były dwa: po pierwsze, świadomość tego, że w społeczeństwie katolickim w Polsce bywa różnie z zastosowaniem wiary w codzienności, a po drugie, inspiracja filmem „Imperium słońca” Stevena Spielberga. To film o wojnie w Indochinach, gdzie szkolony na kamikadze bohater, kilkunastoletni Japończyk, nie wyleciał na misję samobójczą, więc kiedy skończyła się wojna, płakał, bo stracił sens życia. Dla mnie był to impuls do zmierzenia się z wyzwaniem. 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Papieska intencja modlitewna

Módlmy się, aby chrześcijanie i ci, którzy należą do innych religii oraz ludie dobrej woli umacniali pokój i sprawiedliwość w świecie.

U progu kolejnego roku kalendarzowego papież Franciszek zaprasza nas do wspólnej modlitwy i medytacji nad darem pokoju i sprawiedliwości w świecie. Pragnieniem papieża jest, abyśmy wszyscy czuli się braćmi, ponieważ wszyscy należymy do wielkiej rodziny ludzkiej. Pokój i sprawiedliwość mają być troską i zadaniem każdego człowieka, gdyż Ziemia jest naszym wspólnym domem, w którym wszyscy możemy żyć godnie.

siostra klauzurowa (Służebnice Ducha Świętego od Wieczystej Adoracji)

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

W świetle Słowa

Spotkanie przy studni

Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to  około szóstej godziny. Nadeszła [tam] kobieta z Samarii,  aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: „Daj Mi pić!” (J 4,6-7).

Jezus jest w drodze. To dla niego naturalne. Tym razem idzie z Jerozolimy do rodzinnej Galilei. Wybiera najkrótszą drogę, która wiodła przez Samarię. I tu pojawia się problem. Żydzi i Samarytanie żyli w nieprzyjaźni. Mieszkańcy Samarii byli potomkami Żydów i kolonizatorów z Asyrii. Byli uważani za odszczepieńców. Rozłam jeszcze bardziej się pogłębił, gdy Samarytanie zerwali z jedyną świątynią w Jerozolimie i na górze Garizim zbudowali swoją świątynię, ustanawiając własny kult i kapłanów. Jezus wchodzi w to nieprzychylne środowisko. Nie dba o własną opinię, burzy bariery i stereotypy. Nikogo nie można wykluczyć z ewangelizacji. Nie to co my, przedkładający spędzanie czasu z tymi, którzy nas lubią. 

Andrzej Danilewicz SVD

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Werbiści mają...

... świętego, który nie został biskupem, i biskupa, który nie został świętym

W bólach i nie bez trudności, ale jednak św. Arnoldowi udało się założyć misyjne seminarium. Dwa lata po jego założeniu, 15 sierpnia 1877 r., wyświęcony został pierwszy kapłan – Jan Baptysta Anzer. To właśnie on wytrwał przy o. Arnoldzie podczas kryzysu, który wstrząsnął domem w pierwszym roku jego istnienia, kiedy to dwóch z czwórki założycielskiej opuściło wspólnotę. Rok później do wspólnoty dołączył młody kapłan z Tyrolu – Józef Freinademetz. Przedstawiany jest on często jako pierwszy misjonarz-werbista w Chinach. Nie jest to do końca prawda, bowiem wyjechał on razem z o. Anzerem. Biskup diecezji Brixen, do której należał o. Freinademetz, z pewną dozą bólu pozwolił na wyjazd swojego bardzo dobrze zapowiadającego się kapłana w osobie o. Józefa. Słowa biskupa, skierowane do św. Arnolda Janssena, świadczą, że o. Freinademetz był przepełniony duchem prawdziwie apostolskim: „Biskup Brixen mówi NIE, ale biskup katolicki mówi TAK!”.

Dariusz Pielak SVD

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Otwarcie Muzeum im. O. Mariana Żelazka w Chludowie

– Cieszę się, że Boża Opatrzność dała nam takiego człowieka, z którego możemy być dumni i się radować. O. Marian Żelazek SVD był w świecie ambasadorem nie tylko tej, ukochanej ziemi wielkopolskiej, ale także wszystkich Polaków i naszego zgromadzenia – powiedział w sobotę, 12 października ub.r., o. Sylwester Grabowski SVD, prowincjał Zgromadzenia Słowa Bożego w Polsce, który w Chludowie przewodniczył Mszy św. rozpoczynającej uroczyste otwarcie Muzeum im O. Mariana Żelazka. Przecięcia wstęgi dokonał m.in. bp Szymon Stułkowski, biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej, który także poświęcił muzeum.

W uroczystości otwarcia uczestniczyło wiele osób związanych z o. Marianem lub dla których bliska i ważna jest pamięć o nim, dobrodzieje muzeum, a także współbracia werbiści. Na to wydarzenie przybyli również m.in. gen. Jan Podhorski, Wojciech Żelazek, bratanek o. Mariana, z córką Joanną, Grzegorz Wojtera, wójt gminy Suchy Las, Krzysztof Antkowiak, dyrektor Zespołu Szkół im. o. Mariana Żelazka w Chludowie oraz przedstawiciele Towarzystwa Pamięci Ojca Mariana Żelazka z Palędzia, miejsca urodzenia tego misjonarza.
Łucja Bąk
 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Czego możemy uczyć się od młodego Kościoła w Kongu?

Kongijski Kościół jest bardzo młody w stosunku do ponad tysiącletniej tradycji chrześcijańskiej w Polsce. W 2001 r. nasz region Bandundu obchodził 100-lecie ewangelizacji, natomiast w 2013 r. nasza diecezja Kenge świętowała 50-lecie istnienia jako samodzielna diecezja. To niewiele w porównaniu z ponad dwutysięczną historią Kościoła powszechnego. 

Kongijski Kościół nie ma jeszcze wypracowanej i głęboko zakorzenionej tradycji związanej z obchodami świąt czy okresów liturgicznych. Podczas każdego urlopu w Polsce spotykam się z pytaniami o tradycje: Czy Kongijczycy przygotowują wigilię? Czy mają opłatek i choinkę? Czy robią grób Jezusa i czy święcą pokarmy wielkanocne? Odpowiadam: Nie, nie mają takich zwyczajów, ale przygotowują się w inny sposób do przeżywania świąt. Dzisiaj, po prawie 25 latach pracy wśród Kongijczyków, śmiało mogę powiedzieć, że święta i przygotowywanie się do nich odbywa się w Kongu w sposób, jaki zaleca Kościół, tzn. bardziej duchowy niż materialny.
Piotr Handziuk SVD DEMOKRATYCZNA REPUBLIKA KONGA
 

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Werbistowscy świadkowie wiary

O. Franciszek Lukasek SVD (1910-1983)

„Jako gorliwy kapłan nie bał się nowych wyzwań.”

Tomasz urodził się 21 grudnia 1910 r. w Bytomiu, w wielodzietnej rodzinie Jakuba i Jadwigi z domu Czernik. Ojciec pracował na kolei w Bytomiu, matka zaś zajmowała się gospodarstwem domowym i wychowaniem gromadki dzieci. W rodzinie panowała bardzo religijna atmosfera. Kiedy Tomasz miał 12 lat, zmarł ojciec chory na astmę. Dlatego Tomasz po ukończeniu szkoły podstawowej w Miedźnie podjął pracę w lesie i tartaku.
Janusz Brzozowski SVD

 

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Czas odbudowy

Czas odbudowy dobiegł w Znamieńsku końca. Kiedy w Rosji nastąpił przełom pierestrojki, pozwolono w końcu i w Obwodzie Kaliningradzkim powrócić tu wygnanemu Bogu. Wrócił do dawnych miejsc wraz z tymi, którzy zachowali Go w swoim sercu. Jednak los powracającego wygnańca nie jest łatwy. Bywa przecież i tak, że nie ma dokąd wracać.

W 700-letniej historii Prus Wschodnich, których terytorium włączono po II wojnie światowej do Związku Sowieckiego, znajdowały się 224 kościoły, częstokroć sięgające swymi początkami XIII i XIV w. Po zakończeniu działań wojennych w 1945 r., mimo ciężkich walk i bombardowań w wielu rejonach, 134 kościoły przetrwały zupełnie nietknięte, a 70 w różnym stopniu uległo uszkodzeniu. Większość zburzonych lub uszkodzonych kościołów znajdowała się w samym Kaliningradzie. 
Jerzy Jagodziński SVD • ROSJA (Obwód Kaliningradzki)

 

 

Aż na krańce świata. Popularna historia misji cz. 29

Podróże na misje w XVI i XVII wieku

Praca misyjna nigdy nie należała do najłatwiejszych. Wielość miejscowych języków, zabójczy klimat, całkowicie inne myślenie i kultura tubylców – to tylko niektóre trudności w ewangelizacji. Nim jednak misjonarz mógł stawić im czoła, wcześniej musiał zmierzyć się z jeszcze jednym poważnym wyzwaniem. Tym wyzwaniem była podróż na misje.

Morskie podróże misjonarzy rozpoczęły się na większą skalę w epoce wielkich odkryć geograficznych. W XVI w. wyjazdy na misje odbywały się zawsze przez Hiszpanię – z portu w Sewilli i przez Portugalię – z portu w Lizbonie. Misjonarze tych dwóch narodowości, na mocy umów patronackich, byli zwolnieni z jakichkolwiek opłat za przejazd. Inaczej było z innymi nacjami. Np. misjonarze niemieccy za podróż z Lizbony do Goa w Indiach musieli uiścić pokaźną opłatę w wysokości 600 guldenów. Wyjazd następował zazwyczaj w kwietniu. Zdarzały się jednak opóźnienia związane z trudnymi warunkami atmosferycznymi lub z wiadomościami o grasujących korsarzach.
Andrzej Miotk SVD

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 610 78 70 w. 15
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Marcin Domański SVD, Nowy misjonarz w Boliwii
  • Andrzej Kędziora SVD, Zaufać nowemu Bogu