Share

Drodzy Czytelnicy

Na pewno pragnienie świętości jest czymś bardzo ważnym. Sam często odczuwam, że nie jestem tym, kim powinienem być. To moje pragnienie, aby być ciągle lepszym, zaczęło się już w obozie. (...) Teraz, im jestem starszy, tym bardziej odczuwam, że istnieje wielka różnica między ideałem a rzeczywistością – to słowa o. Mariana Żelazka SVD, misjonarza w Indiach, któremu poświęcamy ten numer „Misjonarza” z okazji przypadającej w tym roku i w tym miesiącu 100. rocznicy jego urodzin. Pochodzący z wielodzietnej rodziny młody chłopak postanowił podążać za Chrystusem na drodze kapłaństwa, w służbie na misjach. Czy obierając tę drogę wiedział, dokąd go zaprowadzi jego Mistrz? Czy wiedział, że w drodze do kraju misyjnego czeka go jeszcze piekło obozu koncentracyjnego w Dachau? Z pewnością nie. Co przeżywał w głębi serca, przebywając w tak różnych miejscach – Chludowo, Dachau, Rzym, Indie? Tego nie wiemy, natomiast wiemy, że wszędzie pozostał dobrym człowiekiem – jakby pamiętając, że został stworzony na obraz i podobieństwo Boga (zob. Rdz 1,26-27).

W pamięci wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób zetknęli się z o. Żelazkiem, zapisał się jako święty – „chodząca dobroć”, jak napisała jedna z autorek artykułów w tym numerze. Skromny, dobry, pełen pokoju i głębokiej radości, pragnął życiem pokazać ludziom Boga. Twierdził, że „tylko misjonarz żyjący głęboką wiarą, uprzejmy i tak zwyczajnie dobry może przybliżyć ludziom Chrystusa”. I takim właśnie misjonarzem był.

Nic dziwnego, że Zgromadzenie Słowa Bożego chlubi się o. Marianem Żelazkiem i jest dumne, że w ich gronie znalazł się TAKI człowiek. Bowiem światła nie stawia się pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu (Mt 5,15). Oczywiście, o. Żelazek promieniował nie swoim światłem, lecz Chrystusowym. I dlatego – jak każdy święty – może każdego inspirować do tego, by szukać sposobu, jak być bliżej Boga, a tym samym być lepszym człowiekiem.

Życzymy wszystkim Czytelnikom, aby czas poświęcony na lekturę artykułów – wspomnień i świadectw o o. Marianie, był czasem refleksji także nad własnym życiem, aby były to swoistego rodzaju rekolekcje.

Lidia Popielewicz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Samarytanin XX wieku

O. Marian Żelazek SVD uchodzi za wzór misjonarza, ikonę działalności charytatywnej, osobowość integralną, model wypełnienia powołania kapłańskiego. Postać tego syna ziemi wielkopolskiej jest powszechnie znana, przynajmniej w Polsce, i trudno by dodać nowe szczegóły do jego życiorysu. O jego zasługach świadczą liczne wyróżnienia i nagrody, z których najbardziej znaczącą jest nominacja do Pokojowej Nagrody Nobla w 2002 r. W uzasadnieniu przyznania honorowego obywatelstwa Poznania napisano, że Poznań „wyraża wdzięczność, uznanie i głęboki szacunek za wybitnie humanitarną działalność, podporządkowaną wartości życia ludzkiego i godności człowieka, oraz pomocy chorym, ubogim, w szczególności trędowatym w Indiach".

Jacek Jan Pawlik SVD

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Człowiek dialogu

To prawda, już wiele powiedziano o o. Marianie Żelazku SVD, a oto nadal jest jeszcze dużo do powiedzenia. Tak to już jest z ludźmi tego pokroju, którzy są zanurzeni w Bogu i tchną niebem. Treść ich życia jest niewyczerpana, jako że łaska Boża, którą żyli i w której umierali, sprawia, iż ich wartości żyją i udzielają się. Taka jest po prostu świętość. Ma zawsze trzy ważne elementy.

Henryk Kałuża SVD

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Klasyczny misjonarz z krwi i kości

Pierwszy mój kontakt z o. Marianem Żelazkiem SVD miał miejsce w 1950 r. Odwiedzał wtedy swoją rodzinę w Polsce i przed wyjazdem do Indii przybył również do naszego seminarium w Pieniężnie. Byłem wtedy paromiesięcznym nowicjuszem i to spotkanie, niestety, w mojej pamięci zapisało się bardzo mgliście. Za to bardzo dobrze pamiętam, że kiedy w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ub.w. o. Marian Żelazek wraz z o. Bernardem Boną SVD jako doświadczeni misjonarze z Indii przyjeżdżali do Polski, to cały swój urlop poświęcali na spotkania w parafiach i różnych innych ośrodkach, gdzie wyświetlali przeźrocza i dzielili się doświadczeniem swojej bogatej pracy misyjnej.

Antoni Koszorz SVD

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Papieskie intencje ewangelizacyjne

Aby w krajach azjatyckich chrześcijanie,  wraz z innymi mniejszościami religijnymi,  mogli żyć swoją wiarą w pełnej wolności.

W naszym kraju możemy obecnie na co dzień żyć w wolności wiarą chrześcijańską. Ten dar wypracowały nam, a może nawet wywalczyły i wymodliły, poprzednie pokolenia Polaków. W Azji nie ma takiej wolności i o nią chcemy modlić się dla żyjących tam chrześcijan. Papież Benedykt XVI w 2007 r. orędownictwu Maryi, Wspomożycielki Wiernych, czczonej w sanktuarium w Sheshan, polecił Kościół prześladowany w Chinach. Położone na świętej górze She, w malowniczej okolicy, ok. 50 km od Szanghaju, sanktuarium liczy już prawie 150 lat. Na szczycie kopuły tamtejszej bazyliki umieszczono wymowną figurę Maryi. Matka Boża w pięknym geście unosi nad swoją głową Dzieciątko Jezus, ukazując Je światu. Tym gestem zaprasza do adoracji Dzieciątka, do uznania Jego Bóstwa i Jego Królestwa przychodzącego do nas. Jezus ma rozpostarte ramiona na kształt krzyża, jakby błogosławił, przyjmował i obejmował. Z daleka ten wizerunek przypomina krzyż. W latach rewolucji kulturalnej (1966-1976) kościół ten został przejęty przez państwo, a figura zdemontowana. Wzorowana na tej pierwszej, nowa figura powróciła na szczyt odbudowanej bazyliki dopiero w 2000 r. (za www.sinicum.pl).

sk

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

W świetle Słowa

 

Nie zapala się światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie (Mt 5,15-16).

Światło życia

Typowy palestyński dom, o którym mówi Pan Jezus, był niewielką, jednoizbową budowlą. Jedno małe okno i niskie drzwi chroniły przed skwarem, który dokuczał na zewnątrz. Minusem było to, że wewnątrz panował półmrok. Do tego też nawiązał Jezus w przypowieści o zagubionej drachmie. Kobieta, żeby znaleźć monetę, musi najpierw zapalić światło w domu (zob. Łk 15,8). To światło spełni swoją rolę tylko wtedy, gdy zostanie ustawione wysoko – na świeczniku, a nie pod korcem.

Andrzej Danilewicz SVD

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

Dziedzictwo ojca Mariana

O. Marian Żelazek SVD często powtarzał, że chce umrzeć pośród tych,  którzy byli jego życiem. Dobry Bóg dał mu tę łaskę,  gdy powołał go do siebie wprost z kolonii trędowatych.

Po przyjeździe do Indii o. Marian trafił do misji w Sambalpur, gdzie przez 25 lat był pionierem na polu edukacji i pracy powołaniowej wśród pierwotnych ludów tego regionu. Jednak najbardziej jest znany z tego, czego dokonał w Puri. 31 lat miłości i służby zjednały mu przydomek Bapa (Ojciec), którym tytułował go każdy mieszkaniec tego świętego miasta.

Baptist D'Souza SVD • INDIE (Puri)

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Misja wśród Łotyszy cz. 6

Ekumeniczna pielgrzymka

Wdniu 8 lipca ub.r. po raz trzeci odbyła się pielgrzymka ekumeniczna z Limbazi do Igate na Łotwie. Brali w niej udział wierni z parafii luterańskiej w Limbazi pod przewodnictwem pastora Romana Kupnieka oraz z parafii katolickiej, w której jestem proboszczem. Trasa pielgrzymki liczyła 16 km, a dniem pielgrzymowania była sobota, aby dzieci i dorośli mieli możliwość uczestnictwa w niej.

Tomasz Dudziuk SVD ŁOTWA

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Życiem opowiadać o Bogu

Otrzymałem miły telefon od o. Andrzeja Danilewicza SVD, sekretarza ds. misji Polskiej Prowincji Zgromadzenia Słowa Bożego.

– Ojcze Feliksie, zbliża się 100. rocznica urodzin naszego wybitnego misjonarza, o. Mariana Żelazka SVD. Niech ojciec napisze do naszego miesięcznika „Misjonarz” na jego temat. Spotykał się z nim ojciec wiele razy i był u niego w Indiach.

Feliks Kubicz SVD

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Uznany za świętego

Puri, jedno ze świętych miast w Indiach, poświęcone jest bóstwu Jagannath z wielkiego panteonu bogów hinduizmu. W tym mieście o. Marian Żelazek, werbista z Poznania, postanowił założyć ośrodek dla ludzi chorych, biednych, bezdomnych, wyrzuconych poza nawias społeczeństwa, ludzi nietykalnych, trędowatych. Tam spędził większość czasu ze swojej prawie 50-letniej posługi misjonarskiej w Indiach. Stworzył nie tylko miejsce do życia dla tych ludzi, ale także troszczył się o ich zdrowie i integrację ze społeczeństwem. Wiedział, że cierpią, również z powodu bólu zębów.

Anna Tarajkowska

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Metody misyjne ojca Żelazka

O. Marian Żelazek – misjonarz ze Zgromadzenia Słowa Bożego, misjonarz z dziewiczej dżungli i ze świętego hinduskiego miasta, misjonarz doskonały! Był kontynuatorem idei akomodacji misyjnej oraz prekursorem inkulturacji, wzorcowym przykładem realizacji wskazań dokumentów soborowych i misyjnej nauki Kościoła, krzewicielem rozwoju, człowiekiem dialogu, świadkiem wiary, braminem, który stał się kandydatem na ołtarze. Sam mówił: „Misjonarz musi też być trochę wizjonerem”. Słowa wcielał w czyn, stając się wzorem dla wszystkich, którzy pragną realizować powołanie misyjne.

Aleksandra Jacoń

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Zaszczepił miłość do ludzi

O. Marian Żelazek SVD był wielkim misjonarzem w Indiach, pracował m.in. wśród trędowatych w Puri. Dziś jest najbardziej znaną osobą w całej Wielkopolsce. Wyrazem uznania dla jego przepięknej osobowości i przykładu pracy są dwie szkoły, którym patronuje o. Żelazek – w Chludowie i w Poznaniu.

W Chludowie Zespół Szkół przyjął imię o. Mariana Żelazka 15 czerwca 2002 r. On sam był honorowym gościem uroczystości nadania patronatu szkole. Mieszkańcy Chludowa tak mówią o swojej szkole: „Mamy niewielką szkołę wiejską, jednak jesteśmy z niej bardzo dumni. Udowodniliśmy już nieraz, że na tak zwanej prowincji może dziać się wiele. Od 2002 r. szkoła nosi imię o. Mariana Żelazka, który pozostaje naszym drogim Patronem. O. Marian zaszczepił w nas wielką miłość do ludzi i chęć niesienia pomocy, nauczył nas dostrzegać ludzi potrzebujących i okazywać im serce. Dał nam coś jeszcze – wiarę w to, że potrafimy dużo i że warto sięgać po marzenia”.

Czesław Brzezicki SVD

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 610 78 70 w. 15
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Przemysław Szumacher SVD, Pielgrzymka nadziei. Papież Franciszekw Kolumbii
  • Natalia Kulawiak, Moje spotkanie z Afryką