Share

Japonia wobec epidemii

W czasie pierwszej fali koronawirusa, która zaczęła się w marcu ub.r., w Japonii było wiele zamieszania. Choć nie aż tak dużego, jak w Europie czy w Chinach.

Jeśli chodzi o naszą pracę duszpasterską, to od czasu otwarcia kościołów życie toczy się niemal normalnie. Jedyne czego nam brakuje na stacjach misyjnych, to spotkań i rekolekcji, które zazwyczaj odbywają się w głównej stacji. Takie wydarzenia wiązałyby się z koniecznością pobytu w jednym miejscu wielu osób z różnych stron.

Ryszard Strzyżewski SVD • JAPONIA

 

 

 

 

 

 

 

 

Misjonarki w drodze

Dzisiaj wszystko w Polsce kręci się wokół koronawiusa. Mamy swoje problemy i od wielu miesięcy nikt już nie mówi o uchodźcach i imigrantach w Europie. Przez jeden dzień we wrześniu ubiegłego roku można było usłyszeć o spalonych obozach na greckiej wyspie Lesbos. Później znowu zapadła głucha cisza.

To dlatego postanowiłem we wrześniu ubiegłego roku wyjechać do Grecji, by odwiedzić s. Ewę Pliszczak SSpS, która od trzech lat pracuje w Atenach. To tu przebiega wschodni szlak migracyjny drogą morską przez Morze Śródziemne z Turcji do Grecji. Pierwotnym celem sióstr ze zgromadzenia Służebnic Ducha Świętego była praca w obozach na Lesbos i Samos, gdzie są największe skupiska imigrantów i uchodźców. Kiedy wynajęcie domu na wyspach okazało się dla nich niemożliwe, siostry rozpoczęły współpracę z jezuitami w Atenach. Ta decyzja okazała się dla nich opatrznościowa, ponieważ dzisiaj uchodźcy są przenoszeni z wysp do Grecji kontynentalnej.

Jacek Gniadek SVD

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

ALASKA! Przygoda życia – życie z przygodą

Zaakceptować porażki

Nadmorskie wioski na Alasce dotknięte są plagą alkoholizmu i narkomanii. Wspominałem już kiedyś o tym. Miejsca, między którymi nie ma dróg, skazane są na wiele pokus i patologii. Rząd wprowadził obostrzenia i zadeklarował, że wiele wiosek będzie „suchymi wioskami”, co oznacza zakaz sprowadzania do nich alkoholu. Mimo to alkoholizmu wcale nie udało się wyrugować i często widzi się „zachwianych” mieszkańców, co by wskazywało na to, że „trunek radości” produkuje się nielegalnie i lokalnie. Pokusa nie zna granic.

Stanisław Róż SVD • USA – ALASKA

 

 

 

 

 

 
 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Poszukujemy nowych ścieżek

W paru słowach chciałbym podzielić się tym, co przeżywamy w Zimbabwe, kiedy na całym świecie panuje pandemia Covid-19.

Jak wszędzie, także tutaj mamy narzucone ograniczenia, nosimy maski i staramy się unikać zarażenia. Mieliśmy już zamknięte kościoły i obostrzenia w kwestii spotkań. Podróżować można było tylko w przypadku, jeśli się miało pozwolenie policji. Mamy godzinę policyjną i blokady na drogach. Nie mamy jednak takiej liczby zakażeń, jaką odnotowuje się w innych miejscach na świecie. Z pewnością nie wykonuje się tutaj tylu testów, jak w krajach europejskich czy w Stanach Zjednoczonych, ale nie widać również ognisk „tajemniczych zachorowań” ukrywanych przez nasze władze. Odporność mieszkańców Zimbabwe może brać się stąd, że aby dożyć tutaj sędziwego wieku, trzeba naprawdę „końskiego” zdrowia. Mniejsza liczba zachorowań na Covid-19 może również wynikać z ogromnych przestrzeni w Afryce. Innym powodem jest naturalna izolacja, bo np. wioska, w której mieszkam, oddalona jest o 55 km od większej miejscowości. Myślę, że klimat też nie jest bez znaczenia. Jest sucho, a jednocześnie bardzo gorąco, temperatura sięga 30-40 °C.

Marek Glodek SVD • ZIMBABWE

 

 

 

 

 

 

Pamiętaj na Jezusa...

W wielkim galimatiasie przeżyć i różnych doświadczeń życia łatwo zapomnieć o tym, co najważniejsze. No, mamy ten Covid-19. Ale tak właściwie to on ma nas. Już tyle wiemy, że w sposób naturalny sam z siebie nie powstał. Jest rzeczą śmieszną zwalać winę na biedne nietoperze. Naukowcy wiedzą, choć nie mówią głośno, że nie jest możliwe, aby taki wirus jak ten zrodził się bez ingerencji człowieka. Trzeba powiedzieć jasno – złego człowieka. Dziwne jest to, że nikt nie ma wystarczającej odwagi go poszukać i pociągnąć do odpowiedzialności. To tak, jakby ten „szalony pomysł” wielu pasował. Powie ktoś: „No, ale mamy szczepionkę!” Pesymiści powiedzą: „Ale jaką?” No bo trzeba się zastanowić, z czego powstała, jakie są jej pochodne, bo jeśli z „materiałów biologicznych” (mądrze nazwanych), czyli z resztek poaborcyjnych, to oprócz tego, że mamy szczepionkę, to jeszcze mamy problem moralny i kółko się zamyka – żeby ratować życie wielkich, trzeba poświęcić życie małych. Okropne! No, ale twierdzą inni, że tylko niektóre szczepionki mają takie pochodne. To ja się pytam: które? Chyba mam prawo wiedzieć? Nikt nie odpowiada. Czyli wszystko jest szyte grubymi nićmi. Jednym słowem: okropne! Świat stanął inteligentnie na głowie, z pętlą na szyi! I co teraz?

Henryk Kałuża SVD

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

BIBLIA w języku minangali

Pamiętam do dziś lekcję misjologii, którą zaraz po przylocie na Filipiny otrzymałem od starszego i doświadczonego misjonarza. Powiedział on wtedy słowa, które z pewnością wielokrotnie słyszałem w czasie wykładów w seminarium: „Ojcze Pawle, nie możesz głosić przesłania Ewangelii bez znajomości języka i kultury”. Oczywista oczywistość, ale na takich właśnie oczywistościach świat jest zbudowany. Warto do nich wracać, słuchać ich po wielokroć i odczytywać je na nowo w znakach czasu, aby się nie pogubić w wędrówce po tym łez padole.

A okazją do przypomnienia tych słów było wydarzenie, które świętowaliśmy kilka dni temu, a którym było poświęcenie Pisma Świętego w języku plemienia iMangali przez naszego biskupa Prudencio Andaya, Jr.

Paweł Stadnik SVD • FILIPINY

 

 

Nieustanna gotowość

„Dobry wieczór, ojcze Michale. Prosimy, przyjedź jutro do nas do więzienia. Potrzebujemy, abyś podzielił się z nami Słowem Bożym. Wiemy, że możemy na ciebie liczyć. Niech Pan ci z góry wynagrodzi.” Szykując się do serii obowiązków przypisanych na kolejny dzień, takiego oto sms-a dostałem.

Zazwyczaj jeden z nas, tzn. ze wspólnoty werbistów, zaprasza kilku kleryków i jedzie do więzienia w niedzielę na Mszę św. W tygodniu natomiast, jeżeli wypadnie coś ekstra albo ktoś zaniemoże, przeważnie mnie więźniowie proszą o przyjazd do nich. „O. Michał jest młody, charyzmatyczny i zawsze się zlituje” – mówią. Przez chwilę, po odczytaniu sms-a, waham się, bo przecież jutro jestem zajęty – cały dzień coś, a dodatkowo potrzebowałbym trochę czasu, żeby przygotować się do tego spotkania. Jednak w duszy i w sumieniu wiem, że nie mogę im powiedzieć „nie”. Dzwonię więc do nich i pytam, kiedy mnie potrzebują, mając nadzieję, że wieczorem, bo przeważnie wieczorem mają ekumeniczne modlitwy uwielbienia i już dwa razy w tym roku w taki oto niespodziewany sposób mnie „złowili”. A oni mi oznajmiają: „W południe, od godz. 13.00 do godz. 15.00 – dla całego więzienia.

Michał Tomaszewski SVD • PAPUA-NOWA GWINEA

 

 

 

 

Świat misyjny – Chile

Dobro zwycięży

Od 1991 r. pracuję w Chile – kraju, który mógłbym nazwać krajem skrajności: geograficznej, bo jest długi i wąski, ciągnący się od pustyni Atakama po Antarktykę; ekonomicznej, bo istnieje wielka przepaść między najbogatszymi i najbiedniejszymi; religijnej, bo do niedawna uchodził za katolicki a wg ostatnich danych mieszka tu 45% katolików i 38% niewierzących.

Od kiedy przyjechałem do Chile, sprawuję posługę duszpasterską w parafiach wiejskich, choć nie mają one wiele wspólnego z polską wsią. Tutaj wieś to mała miejscowość, wokół której w promieniu 20-50 km rozsiane są osady liczące od kilku do kilkudziesięciu rodzin. Od półtora roku jestem proboszczem dwóch parafii w IV Regionie, ok. 300 km na północ od stolicy Santiago, w prałaturze Illapel. Nie jesteśmy diecezją, choć mamy biskupa, ale jest nas zaledwie 12 księży (7 diecezjalnych, 2 franciszkanów i 3 werbistów).

Janusz Różalski SVD • CHILE

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Drodzy Czytelnicy!

Co można powiedzieć o człowieku, który cały czas milczy? Otóż można prześledzić jego sposób postępowania i czyny, i na ich podstawie spróbować go „określić”. Takim człowiekiem, który przeszedł bez słowa przez karty Ewangelii, jest św. Józef. To tego Świętego ogłosił w ubiegłym roku w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny papież Franciszek patronem roku, trwającego do 8 grudnia 2021 r. Uczynił to z okazji 150. rocznicy ogłoszenia św. Józefa patronem Kościoła powszechnego, choć były po temu i inne przesłanki, o których mówi w specjalnym liście apostolskim Patris corde („Ojcowskim sercem”).

Mimo „wymownego milczenia” św. Józefa, papież Franciszek zdołał napisać o tym Świętym kilkunastostronicowy tekst, w którym nazywa go „ojcem umiłowanym”, „czułym”, „posłusznym”, „przyjmującym”, „z twórczą odwagą”, „człowiekiem pracy”, pozostającym „w cieniu”. Sam ma wielkie nabożeństwo do św. Józefa, o czym świadczy figurka Świętego z Jezusem stojąca na biurku Franciszka, jak również modlitwa do św. Józefa odmawiana przez papieża codziennie od ponad 40 lat. Dodatkowo, na prośbę papieża, od pewnego czasu ten Święty towarzyszy nam w sposób szczególny, ponieważ jest codziennie wymieniany w liturgii mszalnej. Św. Józef – niezwykły Święty, ważny w historii Zbawienia, historii wielu zakonów i zgromadzeń, jak również historii wiernych świeckich.

19 marca obchodzimy w Kościele powszechnym uroczystość św. Józefa, Oblubieńca NMP. Wspominamy o nim również na łamach tego numeru „Misjonarza”, mimo że tematyka związana z pandemią dominuje. W tym szczególnym czasie nie zapominajmy zanosić błagania do człowieka, któremu Opatrzność powierzyła szczególną misję, jak pisze papież Franciszek, mianowicie bycie ojcem Jezusa.

Każdy z nas ma swoją życiową misję. Aby ją dobrze pełnić, potrzebuje wielu łask, a przede wszystkim „łaski nad łaskami”, jak pisze Franciszek w Patris corde, czyli łaski nawrócenia, o którą możemy prosić wraz z Ojcem Świętym w modlitwie do św. Józefa, zamieszczonej na końcu listu:

Witaj, opiekunie Odkupiciela
i oblubieńcze Maryi Dziewicy.
Tobie Bóg powierzył swojego Syna;
Tobie zaufała Maryja;
z Tobą Chrystus stał się człowiekiem.
O święty Józefie, okaż się ojcem także i nam,
i prowadź nas na drodze życia.
Wyjednaj nam łaskę, miłosierdzie i odwagę,
i broń nas od wszelkiego zła. Amen.

Lidia Popielewicz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Papieska intencja modlitewna – marzec

Abyśmy głęboko przeżyli sakrament pojednania, tak by na nowo odczuć nieskończone miłosierdzie Boże.

Sakrament pojednania to misterium spotkania dwóch ko chających się osób we wzajemnej otwartości na przyjęciei obdarowanie się miłością. Osoby te to wielki w miłości Bóg i maleńki człowiek, który decyduje się na przekroczenie swojego egoizmu, aby uczynić w swoim sercu więcej miejsca dla Boga. Szczęśliwa tajemnica tego sakramentu rezerwuje nienaruszalną dyskrecję kapłana, który pośredniczy w imieniu Pana Jezusa, słuchając i przyjmując osobę przystępującą do spowiedzi św., a w konsekwencji udzielając jej rozgrzeszenia. W wierze i łasce, każdy człowiek zbliżający się ze skruchą do miłosiernego Serca Boga otrzymuje potwierdzenie swojej tożsamości wyrażającej się w słowach: Ty jesteś moim umiłowanym synem, w którym mam upodobanie / ty jesteś moją umiłowaną córką, w której mam upodobanie (por. Mt 17,5). Odpowiedzią ze strony obdarowanego bezinteresowną łaską człowieka jest spontaniczna miłość względem samego Boga, ale także wobec innych ludzi i wszystkiego, co Bóg uczynił.

siostra klauzurowa

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

W świetle Słowa

Józef posłuszny

Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański (Mt 1,24).

Wkroczenie Boga w czyjąś historię życia zwykle wprowadza spore zamieszanie. Nic nie jest już takie, jak przedtem. Mocno doświadczył tego Józef z Nazaretu. Zapewne marzył o normalnym i szczęśliwym życiu z poślubioną sobie Maryją. Jednak nim zdążyli zamieszkać razem, odkrywa, że jego Małżonka jest w ciąży. Toczy więc wewnętrzną walkę pomiędzy miłością a poczuciem sprawiedliwości. Wie, że musi podjąć bolesną decyzję. Wtedy przychodzi do niego anioł z wiadomością prosto z nieba (zob. Mt 1,18-25). Czasami tak się dzieje, gdy czujemy się bardzo zranieni i stoimy przed ścianą.

Andrzej Danilewicz SVD

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Werbiści mają...

... kult świętego Józefa

Ogłoszenie przez papieża Franciszka Roku św. Józefa stało się zachętą do tego, aby spojrzeć na kwestię kultu świętego Opiekuna naszego Zbawiciela w Zgromadzeniu Słowa Bożego.

Św. Józef towarzyszył naszemu zgromadzeniu od samego początku jego powstania, poprzez tragiczne wydarzenia wojny i trudne czasy komunizmu. Bez względu na wielkie trudności i tragedie, zgromadzenie rosło i rozwijało się. A teraz, gdy przyszły lata spokoju i wolności, a nawet swego rodzaju dobrobytu, nie można oprzeć się wrażeniu, że „złapaliśmy zadyszkę”. Właśnie dlatego tym bardziej na sza uwaga zwraca się w stronę tego, którego Pan Bóg ustanowił panem nad swoim domem i władcą nad całą swoją posiadłością (Ps 105,21).

Dariusz Pielak SVD

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 280 99 65
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Zdzisław Grad SVD, Misje w krainie mango
  • Grzegorz Kubowicz SVD, Na misji w Yobai-Baniwara