Share

Drodzy Czytelnicy!

W tym roku na początku czerwca ma my dwa piękne święta: Dzień Dziecka i Boże Ciało. Wiele dzieci jest 1 czerwca obsypywanych prezentami, a dorośli wspominają swoje dzieciństwo i być może z chęcią opowiadają  wnukom, jak to drzewiej bywało. Ale w wielu krajach dzieci stają się żołnierzami i muszą uczestniczyć w różnych konfliktach z karabinem w ręku, są zmuszane do ciężkiej pracy za marne wynagrodzenie albo żyją na ulicy, niezależnie od klimatu, pogody czy pory dnia. Ludzie dorośli okradają dzieci z dzieciństwa, gotują im koszmar, z którego trudno im później się otrząsnąć. Na szczęście istnieją też organizacje i zgromadzenia zakonne, które spieszą im z pomocą. Wiadomo jednak, że nie do wszystkich dzieci można dotrzeć, nie wszystkim pomóc, nie wszystkim ulżyć w różnego rodzaju cierpieniu...
O pracy z dziećmi i młodzieżą piszą w tym numerze „Misjonarza” werbiści będący na misjach w Demokratycznej Republice Konga, Kolumbii czy największym obozie dla uchodźców z Sudanu Południowego w Bidibidi w Ugandzie.
Mamy jednak i inne ciekawe strony w tym numerze miesięcznika. Czy ktoś kiedyś słyszał, żeby ksiądz z Wietnamu budował Kościół i kościół w Polsce? Czy nie jest Bożym działaniem to, że na Węgrzech Pan daje jako duszpasterzy misjonarzy z Polski i Indonezji po to, aby nie zostawić „trzódki wiernych” bez pasterza? A czy czytaliście Państwo doniesienia „z pierwszej ręki” o lecie z białymi nocami i komarami na Alasce? No i jak to jest z kuchnią i inwentarzem, kiedy w Afryce w jednej wspólnocie są misjonarki z Polski i krajów azjatyckich? O kuluarach życia misyjnego pisze siostra Służebnica Ducha Świętego.
I piękna uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Procesje w Polsce, do czterech ołtarzy, z pieśniami eucharystycznymi, aby dać świadectwo wierze. „Mylą się, o Boże, w Tobie wzrok i smak, / Kto się im poddaje, temu wiary brak, / Ja jedynie wierzyć Twej nauce chcę, / Że w postaci Chleba utaiłeś się.” – napisał św. Tomasz z Akwinu, wielki teolog, z pokorą przyjmujący tę prawdę o Eucharystii.
Wszyscy pielgrzymujemy. Cała ludzkość podąża jakby w procesji do Niebieskiego Jeruzalem. Przed nami  wieczność, której początek jest już tu i teraz. I oprócz „chleba naszego powszedniego” potrzeba nam Chleba z nieba, aby dojść do celu, nie opaść z sił, nie pobłądzić, aby karmić duszę – wszak to ona jest nieśmiertelna. Możemy zatem powtórzyć za dziećmi z zespołu „Arka Noego”: „Nie da się żyć bez Ciebie, Boże! O własnych siłach człowiek nic nie może! / Daj nam Chleba! Chleba z Nieba! Tego właśnie nam potrzeba!”

Lidia Popielewicz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 280 99 65
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Jerzy Kuźma SVD, Wydział Medyczny na uniwersytecie w Madang
  • Rozmowa z o. Antonim Koszorzem SVD, Czuję się spełniony