Share

W świetle Słowa

Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę  i rzekł do niego: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś  muszę się zatrzymać w twoim domu”. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: „Do grzesznika poszedł w gościnę” (Łk 19,5-7).

Nieoczekiwana zmiana miejsc

Przeciwieństwem miłości wcale nie jest nienawiść, ale obojętność. Nigdy nie zmienimy człowieka przez omijanie go szerokim łukiem. Dlatego Jezus nie mógł przejść obok Zacheusza, udając, że go nie widzi ukrytego wśród gałęzi sykomory. Zatrzymuje się więc pod drzewem i spogląda w górę. Widzi jednak coś więcej niż znienawidzonego celnika z Jerycha. Dostrzega w Zacheuszu pogubionego człowieka, którego serce wyrywa się do czegoś bardziej. Widzi chorego, który potrzebuje lekarza (por. Mk 2,17). Widzi radość aniołów, która za chwilę wybuchnie (por. Łk 15,10). Spoglądając w górę, widzi niebo.

Andrzej Danilewicz SVD

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 610 78 70 w. 15
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Dariusz Pielak SVD, Moje spotkanie z o. Marianem Żelazkiem SVD
  • Konrad Keler SVD, Taniec w celebracjach religijnych