Wrzesień 2012
Nr 9/370
Drodzy Czytelnicy!
Wrześniowy numer „Misjonarza” znalazł się pod znakiem historii. Taki „Przystanek Historia”. W każdym artykule bowiem najnowsze wydarzenia przeplatają się z przeszłością, zarówno tą odległą, jak i sprzed kilku lat. Tak jest m.in. w przypadku artykułu opowiadającego dzieje Domu Misyjnego Św. Krzyża w Nysie, jak również np. w obszernym tekście dotyczącym Katolickiego Uniwersytetu Fu Jen na Tajwanie.
Truizmem jest stwierdzenie, że historia – zarówno dotycząca życia pojedynczego człowieka, jak i społeczności czy narodu – ma bardzo duży wpływ na teraźniejszość. Jednak historię „piszą” swoim życiem ludzie. Może więc nasuwać się pytanie, jaki wpływ ma „zwykły” człowiek na historię narodu czy jakiejś społeczności? Czy w ogóle ma jakiś wpływ? Kim musi być, aby miał wpływ na współczesność? Otóż ośmielę się twierdzić, że każdy człowiek ma bardzo duży wpływ na historię. Może ją pisać na różne sposoby, chodzi jednak o to, aby czynił dobro w miejscu, w którym przyszło mu żyć, mieszkać, pracować.
Wszyscy jesteśmy w jakiś sposób zależni od siebie. Już św. Paweł pisał do gminy chrześcijańskiej w Koryncie o mistycznym Ciele Chrystusa, jakim jest Kościół (1 Kor 12). Kościół tworzymy my, chrześcijanie. I każdy z nas ma swoje miejsce w tej świątyni. Aby była ona mocna i piękna, każdy powinien trwać na swoim miejscu, robiąc jak najlepiej to, co zostało mu powierzone – z racji funkcji i stanu. A wówczas, uwzględniając przykazanie miłości Boga i bliźniego, każdy będzie czynił ziemię sobie poddaną, zgodnie z zamierzeniem Boga, co będzie oznaczać, że będzie czynił świat lepszym i drugiego człowieka szczęśliwszym.
Oczywiście, w podręcznikach historii wymienia się jedynie wielkie nazwiska. Myślę jednak, że w książkach, do których jest dostęp w Niebie, znajduje się równie piękny opis życia zwykłego krawca Jana Tyranowskiego z Wadowic, opowiadającego młodemu Karolowi Wojtyle o mistycyzmie św. Jana od Krzyża, jak bł. Jana Pawła II; równie porywająca historia o bł. Matce Teresie z Kalkuty, jak o niejednej matce, która wychowała gromadkę dzieci. Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Ale chodzi o jedno: tylko piękni, dobrzy i mądrzy ludzie mogą tworzyć piękną historię, bowiem na historię zbiorowości składa się historia pojedynczych ludzi.
Lidia Popielewicz
Redaktor naczelna
spis treści
Czas nowych wyzwań i obecności w Kościele węgierskim
Grzegorz Burbeła SVD / WĘGRY
Pożegnanie z Katolickim Uniwersytetem Fu Jen
Zbigniew Wesołowski SVD / TAJWAN
Papieskie intencje misyjne
w świetle słowa
Prorok i jego gorycze – Jeremiasz
Jan J. Stefanów SVD
Budowa kaplicy w Openga
Wojciech Niścigorski SVD / PAPUA-NOWA GWINEA
Pocztówka z Afryki
Podarowany Anioł
Dolores Zok SSpS / RPA
z życia SVD i SSPS
Śluby wieczyste
Olimpiada dla niepełnosprawnych
Dzień solidarności z Kościołem w Chinach
Spotkanie muzealników w Pieniężnie
Kościół w świecie
Nowe stacje misyjne na Madagaskarze
Werbista biskupem w Angoli
Wystawa o kard. Kozłowieckim w Parlamencie Europejskim
Kolumbia pamięta o swoich korzeniach
Michał Radomski SVD / KOLUMBIA
Misyjne oddziaływanie Domu Św. Krzyża w Nysie
Tomasz Szyszka SVD
Seweryn Pieniężny – męczennik z Gromowa/Hohenbruch
Jerzy Jagodziński SVD / ROSJA
świat misyjny
Botswana
świat misyjny
Za sprawą św. Anny
Sławomir Więcek SVD / BOTSWANA
poczta misyjna
O czym pisać?
Józef Glinka SVD / INDONEZJA

