d Home E Archiwum E Luty 2011

Luty 2011

Nr 2/353

Drodzy Czytelnicy!

Przed kilku laty otrzymałam w prezencie pod choinkę album CD z piękną muzyką Wojciecha Kilara. Radość była wielka, bo dobrze jest obcować z pięknem – wszak źródło dobra i piękna jest w Bogu. A zatem nie ma się poczucia straconego czasu, gdy zasiada się nad płynącą wodą (por. Ps 1,3) i pozwala sobie na chwilę wytchnienia. Moją uwagę przykuła jednak nie tylko muzyka, ale i słowa wielkiego kompozytora, zacytowane na opakowaniu albumu: „Jeżeli działalność artystyczna miałaby być kiedyś rozliczana na sądzie ostatecznym i ja miałbym decydować o regulaminie, to nie przyznałbym żadnych punktów dodatkowych za to, że dany utwór jest requiem, mszą lub pasją. To równie dobrze może być adagio, menuet, polka, krakowiak, jakaś piosneczka, byle święta, czyli po prostu dobra i czysta”.

To słowa ważne i znaczą wiele, m.in. afirmację mistrza dla każdego rodzaju muzyki, byleby czysto i pięknie wykonanej. Sprawą wtórną jest natomiast, czy ma się do czynienia z wielką symfonią na orkiestrę i chór, czy „piosneczką” przeznaczoną do wykonania solo. Ważne, by wszystko brzmiało czysto, było śpiewane sercem.

Podobnie jest z ludźmi. Każdy jest powołany do życia na ziemi i do pięknego przeżycia go: jedni w rodzinie, inni w rodzinie zakonnej, jeszcze inni w jakiejś samotni (taki czas zdarza się w życiu każdego człowieka, nawet najbardziej otoczonego ludźmi). Ktoś ma być dobrą matką lub dobrym ojcem, ktoś inny dobrym zakonnikiem czy dobrą zakonnicą, jeszcze ktoś biznesmanem dobrze zarządzającym majątkiem firmy i ludźmi, dobrym stolarzem czy krawcem, artystą malarzem… Przykłady można mnożyć. Ważne w tym wszystkim jest, aby człowiek odkrył talent podarowany mu przez Boga i odnalazł miejsce, w którym ma się posługiwać tym talentem, ponieważ wówczas jego życie ma szansę stać się piękne, niezależnie od tego, czy będzie to „prosta piosenka” czy „symfonia” – byleby wykonana po Bożemu i na Jego chwałę.

Piszę o tym ze względu na 2 lutego – święto Ofiarowania Pańskiego i Dzień Życia Konsekrowanego zarazem, kiedy szczególnie pamiętamy o tych, którzy świadczyć o Chrystusie mają – podobnie jak inni chrześcijanie – jak najbardziej w świecie, ale przynależąc do rodziny zakonnej i przynależąc do Chrystusa nie tylko przez sakrament chrztu, ale i ze względu na ofiarowanie życia Chrystusowi w ślubach zakonnych.

Tego ofiarowania życia Chrystusowi uczymy się wszyscy, jako chrześcijanie, każdego dnia i do końca życia. I dopiero u jego kresu okaże się, czy było ono „piosneczką” czy rozbudowanym dziełem muzycznym. Najważniejsze, by było ono „czysto wykonane”, czego wszystkim z serca życzę.

Lidia Popielewicz

Redaktor naczelna
i

spis treści

^

Pierwsza podróż misyjna do Indian w diecezji Xingo

Grzegorz Wojtyna SVD  /  BRAZYLIA

^

Matka Józefa, Hendrina Stenmanns

Maria Cristina Avalon SSpS

^

Mimo to w Panu będę się radować...

siostra klauzurowa z klasztoru w Nysie

^

Papieskie intencje misyjne

w świetle słowa

^

Patrzeć, słuchać, poznawać

Jan J. Stefanów SVD

^

Ekwador - nowy kraj, nowe doświadczenia

Mariusz Szczepański SVD  /  EKWADOR

Felieton

^

Wciąż niemoc

Henryk Jerzmański

Z życia SVD i SSpS

^

Jubileusz 75-lecia Polskiej Prowincji

Nowa szkoła katolicka na wyspie St. Kitts

Kościół w świecie

^

Kto nie chce krucyfiksu...

Zamordowanie polskiego misjonarza
Państwowa nagroda dla katolickiego centrum dla dzieci
Watykański dyplomata o migracji
O wolności wyznania

^

Sopó - Miasteczko archaniołów

Michał Radomski SVD  /  KOLUMBIA

^

Powołania misyjne w Zambii

Jacek Gniadek SVD  /  ZAMBIA

^

Dziękujemy Ci, Ojcze Latusie!

Carol Phillip-Tudor  /  ST. KITTS

^

Patmos Jerozolima Morza Egejskiego

Zbigniew Hauser

świat misyjny

^

Zambia

świat misyjny

^

Dzielimy się wiarą…

Ewa Piegdoń SSpS  /  ZAMBIA

poczta misyjna

^

Nad rzeką Trombetas w Amazonii

Tomasz Gwiazda SVD  /  BRAZYLIA

Wieści z Ventanas

Jan Koczy SVD  /  EKWADOR

W czasie deszczów kwiatu mangowca

Rozalia Paliczka SSpS  /  MOZMABIK

Wspomnienie

^

O. Marian Dolata SVD (1930–2010)

Alfons Labudda SVD