d Home E Archiwum E Marzec 2014

Marzec 2014

Nr 3/387

Drodzy Czytelnicy!

Cierpienie. To temat, który jest kanwą wielkopostnego numeru „Misjonarza” – jest głównym tematem artykułu otwierającego albo wyłania się w sposób dyskretny z innych tekstów. Temat trudny do omówienia. Każdemu z nas kojarzy się z jakimś wspomnieniem czy obrazem…

Cierpienie człowieka i cierpienie Boga. Czy można je rozdzielić? Gdy cierpi człowiek, czy Bóg pozostaje obojętny? Gdy cierpi Bóg, czy człowiek może tego nie zauważyć? Jak można się zachować wobec cierpienia?

Każdemu zapewne przypomina się biblijny Hiob, którego spotkało nieszczęście tak wielkie, że po ludzku biorąc, nie do udźwignięcia. Stracił wszystko – całą rodzinę, dom i majątek. Jego przyjaciele próbowali go pocieszać, wytłumaczyć zaistniałą sytuację. Czy im się to udało?

Pamiętam znakomity film w reżyserii Richarda Attenborougha pt. „Cienista dolina” z Anthony Hopkinsem i Debrą Winger w rolach głównych, oparty na życiorysie C.S. Lewisa. Lewis – pisarz (autor m.in. słynnych „Opowieści z Narnii”), filozof i teolog oraz świetny nauczyciel akademicki w Oksfordzie i Cambridge – prowadził wykłady m.in. na temat cierpienia, przy wypełnionej po brzegi słuchaczami auli. Opowiadał, jak to Bóg, codziennie kształtując człowieka, podobny jest do rzeźbiarza, który ciosa kamień, by w końcu nadać mu najpiękniejszą formę. Każdy cios jest bolesny, ale konieczny. Wykłady te, cieszące się wielką popularnością, nagle urwały się. Lewis bowiem sam doświadczył głębokiego cierpienia, wobec którego zamilkł. Już nie tłumaczył Boga i nie potrafił mówić o cierpieniu, gdy sam je przeżywał i pozostawał bezradny wobec cierpienia najbliższej osoby. Milczenie było najbardziej adekwatne w tej sytuacji. I bycie blisko cierpiącej.

Skryć się w ciszy i w milczeniu – tu jest Bóg. On cierpi wraz z człowiekiem i nie wypowiada tanich słów pocieszenia. Po prostu przypomina, że JA JESTEM, bo takie jest Jego imię, bo nigdy nie opuszcza człowieka. Być może kiedyś, po drugiej stronie życia, wytłumaczy nam, dlaczego akurat takie cierpienie było naszym udziałem. A być może nie, bo już nie trzeba będzie niczego tłumaczyć. Bóg sam wystarczy.

Lidia Popielewicz

Redaktor naczelna

i

spis treści

^

Cierpienie i (bez)nadzieja w Ameryce Łacińskiej

Tomasz Szyszka SVD

^

Wierzyć w Syna Bożego na misjach

Roman Janowski SVD  /  ZAMBIA

^

Chcę zmartwychwstać na śmietniku

Rozmowa z o. Edwardem Konkolem SVD

^

Papieskie intencje misyjne

w świetle słowa

^

Odkryć (na nowo) kochającego Ojca

Jan Stefanów SVD

^

Na dzikich stepach za Bajkałem

Krzysztof Grzybek SVD  /  ROSJA

z życia SVD i SSPS

^

Koncert w polskiej kapelanii w Madrycie

Medal dla werbisty

O. Jan Stefanów SVD sekretarzem Generalnym KFB

Dni misyjne w Zrenjaninie

Kościół w świecie

^

Wezwanie do postu i modlitwy w intencji pokoju

Świecka misjonarka do Ugandy

Liturgia w języku Indian meksykańskich

Bez prawa do chrześcijańskich świąt

6,5 mln zł na pomoc Filipińczykom

^

Historia jednego przeniesienia (cz. II)

Józef Mazur SVD  /  GHANA

^

Refleksje z jerozolimskiej Drogi krzyżowej

Andrzej Soboń SVD

^

Wróć, Izraelu!

Barbara Zięba

^

O marzeniach i misjach, Rosji i ludziach

Marcin Milczanowski SVD  /  ROSJA

świat misyjny

^

Brytyjskie Wyspy Dziewicze

świat misyjny

^

Jakim być proboszczem?

Rozmowa z o. Janem Pastuszczakiem SVD, misjonarzem na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych

Poczta misyjna

^

„Starsze dzieci”

Jan Koczy SVD  /  EKWADOR