W świetle Słowa (3/2025)
Pielgrzym nadziei
Bartymeusz był człowiekiem nadziei. Rodziła się ona w nim na nowo każdego poranka, gdy opuszczał dom swego ojca. Zawsze ufał, że i tym razem doświadczy ludzkiej litości. Owszem, trochę pomagał nadziei, wybierając miejsce na żebranie.
Gdy wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. A słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”
(Mk 10, 46-47)
Autor:
andrzej Danilewicz SVD
Sekretarz ds. Misji i rzecznik prasowy Polskiej Prowincji werbistów
