najnowszy numer
Lipiec-Sierpień 2026
Nr 7-8/523
Przybliżyć Boga innym
Oddajemy w Państwa ręce wakacyjnego „Misjonarza”. Zapraszamy do lektury naszego miesięcznika i życzymy, aby letni czas przyniósł zasłużony odpoczynek.
W numerze o. Władysław Madziar SVD w artykule „Twarze misji” stawia niezwykle ważne pytanie: Co to znaczy być misjonarzem? Werbista przypomina, że misje mają wiele wymiarów i nie ograniczają się jedynie do odległych krajów czy spektakularnych działań. Misjonarz to człowiek, który swoim życiem i codzienną posługą stara się przybliżać Boga innym, ale jednocześnie nieustannie pyta o sens własnego zaangażowania i duchowego wzrastania. To tekst skłaniający do refleksji nad tym, że każdy z nas może być świadkiem Ewangelii tam, gdzie żyje i pracuje.
Zachęcamy również do przeczytania i przemyślenia artykułu autorstwa o. Romana Janowskiego SVD „Nikogo nie pozdrawiajcie”. Misjonarz zastanawia się w nim nad zagadkowymi słowami Jezusa i pokazuje ich znaczenie w kontekście różnych kultur oraz codzienności misyjnej wspólnoty. To interesujące spojrzenie na relacje międzyludzkie, komunikację i świadectwo życia w świecie pełnym różnorodności.
O. Dariusz Pielak SVD zwraca uwagę na wyzwania współczesnej parafii w Polsce. Zauważa, że w naszej ojczyźnie wciąż dominuje model „usługowy”, tymczasem Kościół potrzebuje ludzi „zdolnych przyjąć ogień” – wspólnot żyjących wiarą i przemieniających swoje środowiska. To ważny głos o odpowiedzialności świeckich i duchownych za żywy obraz Kościoła.
W numerze znajdziemy również ciekawy tekst red. Agnieszki M. Kamińskiej o bł. Floribercie Bwanie Chui Bin Kositim. Autorka pokazuje, że świętość i odwaga w przeciwstawianiu się złu są możliwe także dziś, a budowanie pokoju zaczyna się od ludzkiego serca.
Jeszcze raz życzymy dobrych, spokojnych i bezpiecznych wakacji, pełnych spotkań z życzliwymi ludźmi, chwil wytchnienia oraz doświadczenia Bożej obecności w pięknie otaczającego nas świata.
Dorota Glica
Redaktor naczelna
spis treści
Temat numeru
Twarze misji
Władysław Madziar SVD / PAPUA-NOWA GWINEA
W świetle słowa
Latające tancbudy, drzewa itp.
Andrzej Danilewicz SVD
Okiem siostry
Gwiazdy...
Dolores Zok SSpS
Z życia SVD i SSpS
Łączy nas Żywy Różaniec
Wiesław Dudar SVD
Obraz i przedmioty liturgiczne dla misji
Wiesław Dudar SVD
Ciekawostki z misji
Nikogo nie pozdrawiajcie
Roman Janowski SVD / ZAMBIA
werbiści mają…
Słynny witraż
Dariusz Pielak SVD
werbistowscy świadkowie wiary
O. Ernest Tomasz Golly SVD
Janusz Brzozowski SVD
Z pamiętnika misjonarza
Figle Nowogwinejczyków
Marian Paroń SVD
Świat misyjny
Niezapomniana pierwsza podróż
Faustyna Teresa Radzik SSpS / DEM. REP. KONGA
Poczta misyjna
List o. Mariana Schwarka SVD z Togo
Warto przemyśleć
Historia pewnego ogniska
Dariusz Pielak SVD
święci z krańców świata
Boży celnik
Agnieszka M. Kamińska
Możesz pomóc
Akcja św. Krzysztofa 2026
zrozumieć słowo
Dołączył do swego ludu
Jan Bocian SVD
90 LAT SVD W POLSCE
Wkład werbistów w działalność Kościoła w Polsce (cz. II)
Andrzej Danilewicz SVD
Warto przemyśleć
Misjonarz jest jak dziki koń złapany na prerii
Józef Mazur SVD / GHANA
papieskie intencje modlitewne
O szacunek dla ludzkiego życia
O ewangelizację w miastach
Idźcie na cały świat
Plan na wakacje
Ciekawostki z misji
Nikogo nie pozdrawiajcie
Roman Janowski SVD / ZAMBIA
W naszej dużej wiosce królewskiej mamy ponad 10 różnych kościołów chrześcijańskich. Większość z nich nie ma komunii św., a tym bardziej zanoszenia jej do chorych. Ludzie w całej wiosce znają się dość dobrze. W tej sytuacji, gdy szafarz idzie z komunią, choćby nawet miał pewne oznaki zewnętrzne swojej funkcji, to i tak pozostali nie zrozumieją jego milczenia i braku pozdrowienia. Musiałby wszystkich po drodze pozdrawiać, a z niektórymi chociaż krótko porozmawiać.
Więcej w numerze
Z pamiętnika misjonarza
Figle Nowogwinejczyków
Marian Paroń SVD
W niedzielę po Mszy św. wychodziłem zazwyczaj w teren na spacer, by zobaczyć, jak żyją ludzie w wioskach. Pewnego razu, gdy byłem dość oddalony od naszej szkoły, zza wzgórza ujrzałem niesamowity widok. Ok. pół tysiąca ludzi – kobiety, dzieci, a na samym przedzie wojownicy z łukami, siekierami, tarczami i dzidami – z głośnym krzykiem pędzi prosto na mnie. Uciec do stacji nie mogłem, bo dogoniliby mnie. Nie pozostało więc nic innego, jak modlić się i czekać. Tym bardziej, że kilka lat wcześniej niedaleko szkoły dwóch innych braci przeniosło się do wieczności, sprawiając tym radość tubylcom.
Więcej w numerze
Świat misyjny
Niezapomniana pierwsza podróż
Faustyna Teresa Radzik SSpS / DEM. REP. KONGA
W tym samym czasie taką samą Toyotą jak nasza jechał wysokiej rangi kongijski polityk z Kwilu ze swoimi kierowcami. Ich samochód był na państwowych numerach i stał przy drodze. Zatrzymaliśmy się, żeby zapytać, jak można im pomóc. Tamci odpowiedzieli: „Nie jedźcie tą drogą, bo jest nieprzejezdna”. A tam innej drogi nie było, więc należałoby wrócić do głównej i dalej jechać inną trasą. Brat, który prowadził nasz samochód, zdecydował: „Jedziemy dalej! Siostra się modli, a ja będę jechał”.
Więcej w numerze




