W świetle Słowa (7-8/2026)

Latające tancbudy, drzewa itp.

Jezus mówi, że mając nawet niewielką wiarę, moglibyśmy przenosić drzewa do morza i przesuwać góry. Zapewne wielu by tak chciało. Już widzę te nagłówki w gazetach i zbiegowiska na plażach. Tylko że nie o to chodzi. Wiara nie służy do przenoszenia czegoś, ale do otwierania oczu. Wierzyć, to dostrzegać znaki działającego Boga i wchodzić z Nim w relację tak zwyczajną i głęboką jak z przyjacielem czy współmałżonkiem. Wierzyć, to uznać, że istnieje coś więcej niż to, co można zmierzyć i zważyć. Wierzyć, to być przekonanym, że da się osiągnąć cel życia, mimo że leży on poza granicą śmierci. (…)

Mimo że wiara jest wewnętrznym przeświadczeniem, to jednak nie może pozostać bezobjawowa. Św. Jakub Apostoł pisze wręcz, że wiara bez uczynków jest martwa (zob. Jk 2,26). W tych „uczynkach” nie chodzi bynajmniej o sensację, ale o służbę. Po to mamy wiarę, by nią służyć innym. A to czasami może okazać się dużo trudniejsze, niż ruszenie z posad jakiejś tancbudy.

{

Apostołowie prosili Pana: «Przymnóż nam wiary!». Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: ‹Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!›, a byłaby wam posłuszna».
(Łk 17,5-6)

Fot. pixabay.com

Autor:

andrzej Danilewicz SVD

Sekretarz ds. Misji i rzecznik prasowy Polskiej Prowincji werbistów