W świetle Słowa (9/2026)
Dobroć
Dobroć dotyka zwykle wąskiego grona odbiorców we właściwej sobie atmosferze intymności. Jej działanie widać po oczach wilgotnych od radości albo po szczególnej słodyczy pod sercem o smaku cukrowej waty z dzieciństwa czy nadziei, która przepędza chmury. Owa dobroć stanie się na koniec mostem, po którym przejdziemy na drugą stronę życia, prowadzeni za rękę przez miłosiernego Boga.
Ta sama dobroć zabrała Jezusa pod mury niewielkiego miasteczka Nain. Pod murami Nain Jezus postanowił zrobić coś więcej niż nakarmić pięć tysięcy ludzi czy uciszyć wzburzone jezioro. Postanowił uratować przed rozpaczą, wskrzesić sens przyszłości, ożywić zdumienie i noc zamienić w jasny dzień. I to wszystko równocześnie.
Gdy [Jezus] przybliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego – jedynego syna matki, a ta była wdową.
(Łk 7,12)
Fot. Adobe Stock
