Share

Z pamiętnika misjonarza "Kota"

Być znakiem Chrystusowej nadziei wbrew nadziei

„Przekażcie sobie znak pokoju, przekażcie sobie znak...” – jak co roku, słowa tej piosenki zabrzmiały w moich uszach. Tu, w Angoli, niemalże natrętnie i jak uparty nietoperz wieczorem przelatują nad moją głową i nie chcą odlecieć. Zupełnie inaczej było w Polsce. Lubiłem wsłuchiwać się w treść tej piosenki i delektować jej melodią. Ale tutaj – ani słowa, ani melodia nie przynoszą radości i ukojenia.

Zmarła maleńka Henriqueta (Henryka), córka naszej seminaryjnej kucharki. Malaria, pasożyty, któż to wie, co było przyczyną tej śmierci? Gdyby nie wieloletnia wojna domowa, bieda i zaniedbania bogatych, troszczących się wyłącznie o swoje interesy, być może Henriqueta miałaby przed sobą wspaniałe życie, dużą kochającą rodzinę, dobrą pracę i wielu przyjaciół. Wojna odebrała te możliwości. Brak szpitali, ośrodki zdrowia bez przeszkolonej kadry, apteki bez lekarstw lub z lekami przestarzałymi i wycofanymi z obiegu w krajach tzw. rozwiniętych. Jakie znaczenie w tej sytuacji ma słowo „pokój” dla mamy Henriquety? A dla tej małej dziewczynki pozostał już tylko jeden pokój, ten wieczny.

Henryk Ślusarczyk SVD

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

 

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 280 99 65
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Wojciech Minta SVD, Wysłać toyotę na emeryturę
  • Przemysław Szumacher SVD, Spotkanie z Różą Duchowną