Share

Dzisiejsi aniołowie

Niedaleko naszej wioski Levubu w Republice Południowej Afryki jest takie miejsce, gdzie w 1990 r. ukamienowano młodego człowieka, który chciał żyć: Tshimangadzo Samuel Benedict Daswa. Już od dziecka wierzył on mocno, że Jezus jest jedynym źródłem świętego życia. Miał rodzinę, dzieci, sam był nauczycielem. Mówiono o nim: Dobry Człowiek! Kiedy ktoś na gle musiał jechać do pobliskiego szpitala, on zawsze był chętny do pomocy. Ludzie nazywali go bezinteresownym, bo za swoje przysługi nigdy nie chciał pieniędzy, co w tym rejonie jest naprawdę rzadkością. Na każdym targu z owocami można było spotkać dzieci, które chętnie pomagały nosić torby, ale od razu musiały otrzymać za to zapłatę. Czyny Benedicta zapamiętał świat, ponieważ nie przyjmował pieniędzy za udzieloną pomoc, a w tamtym czasie nikt już tego nie robił. W kulturze afrykańskiej niektórzy ludzie wierzą w moc różnych magicznych lekarstw, które dają powodzenie w życiu. Benedict odmówił używania tych lekarstw, ponieważ wierzył, że Jezus wystarczy i każdy sukces w życiu chciał przypisać właśnie Jemu.

Dolores Zok SSpS

 

 

 

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 280 99 65
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Jerzy Kuźma SVD, Wydział Medyczny na uniwersytecie w Madang
  • Rozmowa z o. Antonim Koszorzem SVD, Czuję się spełniony