Share

Chińskie bułeczki w czasie zarazy

Z okazji Wielkiego Postu miałem w tym roku wygłosić rekolekcje na Śląsku. Z powodu przymusowej ogólnopolskiej kwarantanny zostałem w Warszawie. Każdego dnia nagrywałem jedną naukę i wysyłałem na parafialnego Facebooka. Po ostatnim nagraniu chciałem trochę odpocząć. Nie zdążyłem odejść od komputera, gdy zadzwonił telefon. Była to środa przed Wielkim Tygodniem.

Po chwili wiedziałem, że święta będę miał zajęte. Przed chińską ambasadą od kilku dni nocowała na ulicy Chinka. Bezdomna i obca w środku Warszawy, mówiąca tylko po chińsku, w czasie zarazy. Zadzwoniłem natychmiast do znajomych Chińczyków po pomoc w tłumaczeniu. Mój numer telefonu jest na stronie Stowarzyszenia Sinicum im. Michała Boyma SJ. Czasami ktoś zadzwoni, by zapytać o Mszę św. po chińsku. Tym razem była zupełnie inna sprawa.

Jacek Gniadek SVD

 

 

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 280 99 65
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Andrzej Danilewicz SVD, Przyjdę i uzdrowię
  • Władysław Madziar SVD, Czas trudnych lekcji
  • Zdzisław Grad SVD, Duchowy przystanek na malgaskiej Syberii