Share

Środa Popielcowa i Wielki Piątek w Ghanie

Zdarzyło się to w mojej poprzedniej parafii, Anyinam. Był poniedziałek, rano. Poniedziałek to w Ghanie dzień wolny od pracy dla księży. W związku z tym wikariusze rozjechali się do swoich znajomych czy rodzin już w niedzielę wieczorem. Zostałem sam i chciałem dłużej pospać.

Jednak wcześnie rano, kiedy było jeszcze ciemnawo, obudziły mnie jakieś głosy i pokrzykiwania, bieganina wokół plebanii. Co się stało? Złodzieje czy co? Ktoś zaczął walić w drzwi i krzyczał: „Ojcze, żyje ojciec?”. Co za głupie pytanie, pomyślałem sobie, już nieco zdenerwowany. Ktoś sobie żarty stroi? Ktoś inny wołał: „Mrówki! Niech ojciec ucieka z pokoju!”. Szybko wyskoczyłem z łóżka i od razu poczułem ból ukąszeń, potwierdzający, że to nie były żarty.

Janusz Schilitz SVD • GHANA

 

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 610 78 70 w. 15
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Tomasz Szyszka SVD, Z wielką troską o Kościół i człowieka w Amazonii
  • Alojzy Szczeponek SVD, Praca dla dobra współbraci