Share

Świat misyjny – Zimbabwe

„Wygnanyˮ do Dlamini

Nie jest łatwo pisać o życiu na misjach po 17 latach mieszkania w Zimbabwe. To, co może wydawać się ciekawe i atrakcyjne, jest naszym chlebem powszednim i egzotyka już dawno zmieniła się w codzienne życie na kontynencie afrykańskim.

UROKI DLAMINI

Od ostatnich trzech lat mieszkam w Dlamini, wiosce oddalonej o 180 km od Bulawayo, drugiego co do wielkości miasta w Zimbabwe, na granicy z Parkiem Narodowym Hwange, o powierzchni porównywalnej z Belgią. Granica z parkiem jest raczej umowna. Podobno istnieje ogrodzenie, ale zapewne podziurawione jak sito, bo niejednokrotnie słyszymy o goszczących tu słoniach, bawołach czy lwach. Choć miejsce to jest dość specyficzne ze względu na otaczającą przyrodę, dzikie zwierzęta i niemalże całoroczną zieleń, nie znaczy to, że jest ono dzikie i niebezpieczne. Po prostu, jest to zakątek oddalony od większych skupisk ludzkich i cywilizacji znanej mi z domu.

Marek Glodek SVD • ZIMBABWE

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 610 78 70 w. 15
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Adam Brodzik SVD, Jak to pierwszego roku na Madagaskarze było
  • Władysław Madziar SVD, Jacyś dziwni