Share

Z wizytą u świętego

Bhubaneswar – miasto będące stolicą stanu Orisa (Odisha) w Indiach, przywitało nas prawie 30-stopniową temperaturą. To miło, zważywszy, że Warszawę opuszczaliśmy przy lekkim przymrozku. Na lotnisku czekał już o. Paul Moras SVD. Było nas jedenastu, więc postarał się o trzy samochody.

PIERWSZE WRAŻENIA

Droga do Puri zajęła nam półtorej godziny. Dla większości z nas był to pierwszy kontakt z Indiami, dlatego, mimo zmęczenia podróżą, wszyscy z ciekawością wyglądali przez okna pojazdów. Wystarczyło kilkanaście godzin i znaleźliśmy się w świecie o zupełnie innym podejściu do porządku, estetyki i zasad ruchu drogowego. Po drodze mijaliśmy pola ryżowe, palmowe zagajniki i bananowce. Była późna wiosna, więc zieleń zachwycała swą intensywnością. Przy szałasach, które udawały małe bary i sklepiki, stali ludzie, a obok nich rowery, motorowe riksze i skutery – najpopularniejsze środki transportu w Indiach. Wszędobylskie krowy i małe, chude psy dopełniały całości tak zwanego pierwszego wrażenia. A, i jeszcze reklamy. Były wszędzie. Oferowały przede wszystkim usługi różnych sieci telefonii komórkowej i – co najbardziej zdumiewające – polecały cement. Dalmia Cement, Duble Bull Cement, Platinium Heavy Duty Cement – to nazwy tylko niektórych firm, które udało mi się zanotować, zachwalających swój produkt. Komórki i cement – oznaki dynamicznie rozwijającego się państwa.

Andrzej Danilewicz SVD

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 610 78 70 w. 15
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Marek Glodek SVD, „Wygnany" do Dlamini
  • Mariusz Mielczarek SVD, Wieliczka w Kolumbii