Share

Ale... ale... ALLELUJA!

Ale! No tak, kiedy chcemy wyrazić coś wielkiego, szczególnego, kiedy unosi nas to, co dzieje się w naszym sercu, kiedy przepełnieni jesteśmy radością, szczególną radością, wtedy samoczynnie wyzwala się okrzyk: „Ale!”. A czy może być większa sensacja w dziejach ludzkości, większe wydarzenie w historii świata niż fakt, że w wiosenny poranek pewien grób został pusty? Pozostały w nim tylko płótna, i to poskładane. Ktoś zadbał o to, żeby nawet w grobie było posprzątane. A czemu nie? Przeciwnie do sytuacji przed grobem: porozrzucane hełmy i sandały, leżąca bezładnie tarcza obronna, nawet miecz! Nawet miecz? Rzymski legionista może zgubić wszystko, ale nie miecz! Tu się naprawdę COŚ wydarzyło. Wieść poszła jak wiatr po mieście. Zaczęła się bieganina.

Henryk Kałuża SVD

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 610 78 70 w. 15
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Świadectwa neoprezbiterów
  • Rozmowa z Davidem Gallagherem - Dotknęło mnie świadectwo poświęcenia misjom