Share

Każdy przybysz może otworzyć na drugiego

Z o. Krzysztofem Malejką SVD, misjonarzem wśród migrantów z Wietnamu, rozmawia Lidia Popielewicz

Już jakiś czas temu wrócił Ojciec z Wietnamu. Jak Ojciec wspomina ten kraj – kraj swego przeznaczenia misyjnego? Jak długo Ojciec tam był i czym się zajmował?

Pierwsze miejsce przeznaczenia misyjnego wspomina się zawsze dobrze. Od mojego powrotu do Polski minęły już dwa lata. Rzeczywiście, w wolnych chwilach moje myśli biegną do tych czterech lat, które tam spędziłem. Mieszkałem we wspólnocie werbistowskiej przy seminarium duchownym, a zaangażowany byłem głównie w pracę formacyjną młodych kleryków, pragnących pojechać na misje. Nadal mam kontakt z niektórymi osobami, dzięki mediom społecznościowym. Dobrze jest zobaczyć, jak się rozwijają i jak wygląda ich dalsza formacja duchowa.

Nie tęskni Ojciec za Wietnamem? Gdyby Ojcu powiedziano, że może Ojciec znowu tam pojechać, zdecydowałby się Ojciec na to?

Zawsze jestem gotowy tam pojechać. (śmiech)

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 610 78 70 w. 15
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • bp Jerzy Mazur SVD, Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny
  • Henryk Kałuża SVD, Zgromadzenie Słowa Bożego – sprawa ludzka czy boska?
  • Jerzy Kuźma SVD, Będziecie moimi świadkami