Share

Z życia misjonarza wzięte

Mój dzień na misji w Angoli zaczynam od tzw. rundki. W liceum ogólnokształcącym trenowałem biatlon w klubie „Jodła Bodzentyn”. Gdy się nie trafiło do tarczy, robiło się rundkę albo doliczano minutę do końcowego czasu. Przeważnie kręciliśmy rundki.

Moja rundka z rana to pogaszenie świateł, zamknięcie psów i sprawdzenie, ile jest wody w zbiorniku, żeby pompa nie pracowała „na sucho”, bo się spali. Po takiej rundce idę na modlitwy. Kiedyś po rundce jechałem do parafii odprawić Mszę św., jednak od prawie roku w parafii Chitato pracuje dwóch księży lokalnych, więc nie muszę tam jechać. Przez ponad trzy lata odprawiałem dwie Msze św. dziennie a w niedzielę trzy.

Edward Sito SVD • ANGOLA

 

 

 

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 280 99 65
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Małgorzata Madej, Nowe misyjne areopagi
  • Józef Zapolski SVD, Wciąż utrudnienia z powodu pandemii