Share

Jak to pierwszego roku na Madagaskarze było

W skrócie postaram się opisać, co działo się u mnie w pierwszym roku na misjach na Madagaskarze. Miał  to być rok spokojny i wprowadzający w misje, w końcu był to czas przeznaczony na naukę języka i poznawanie kultury malgaskiej. Jednak gdy Autorem scenariusza jest  Pan Bóg, niczego nie można być pewnym – no,  poza dobrym zakończeniem.

Języka uczyłem się w mieście Fianarantsoa (fianarana – lekcja, soa – dobra, czyli dobra lekcja – prawda, że idealne miejsce do nauki?!) i tam mieszkałem w domu formacyjnym. Rok formacyjny zaczęliśmy z 43 kandydatami (propedeutycy, stażyści, postulanci pierwszego i drugiego roku), a skończyliśmy z 34. Poziom intelektualny, życie wspólnotowe czy poznanie charyzmatu zgromadzenia były przyczyną decyzji o wystąpieniu. Wniosek? Więcej wiary, że Pan Bóg wie lepiej i pisze lepszy scenariusz.

Adam Brodzik SVD • MADAGASKAR

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 610 78 70 w. 15
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Orędzie papieża Franciszka na Światowy Dzień Misyjny