Share

W świetle Słowa

 

A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz,  zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest (Łk 19,2-3a).

Chrześcijanin na drzewie

Mimo że ostatnie statystyki mówią coś innego, można odnieść wrażenie, że jest coraz mniej chrześcijan na świecie. Nie dlatego, że jesteśmy prześladowani (to akurat zwiększa liczbę wierzących) albo że masowo przechodzimy na islam czy stajemy się ateistami. Dzieje się tak, ponieważ coraz gorzej widzimy. Chrześcijanin to ktoś, kto ma wzrok utkwiony w Jezusie. A jest tyle spraw, które mogą nam to skutecznie utrudniać. Niektóre z nich są nawet pobożne: walka z własnymi grzechami, głoszenie nauki o Królestwie, posługa potrzebującym. Jeśli jednak w tym wszystkim w centralnym miejscu nie będzie Jezusa Chrystusa, to nie możemy nazywać się chrześcijanami – najwyżej ascetami, ideologami czy pomocą społeczną. Co wtedy? Wtedy trzeba zrobić dokładnie to, co zrobił ewangeliczny Zacheusz – trzeba sobie poszukać drzewa, czymkolwiek by ono było.

Andrzej Danilewicz SVD

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej w najnowszym numerze miesięcznikawinietka small

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 610 78 70 w. 15
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Janusz Kucicki SVD, 49 minut
  • Rozmowa z o. Zbigniewem Wesołowskim SVD, Jest tylko jeden Kościół w Chinach